czwartek, 28 sierpnia 2014

Pierwsze urodziny Mamy w Glanach! KONKURS KONKURS KONKURS!


Tamtararaaaam!
Dokładnie dzisiaj mija rok od założenia bloga i fanpage.
Przez ten rok moje życie zmieniło się o 180 stopni. Na lepsze tylko i wyłącznie! :)
Wam też to zawdzięczam. 


Ciut statystyk ^^
Blog został wyświetlony 22 860 razy.
Najpopularniejszym postem był Konkurs z okazji dnia mamy - wyświetlony 700 razy.
Na blogu opublikowałyśmy 73 posty.
Blog ma 51 obserwatorów.
Napisaliście na blogu 429 komentarzy.

Bloga odwiedzają osoby nawet z takich krajów jak Kenia, Tajlandia, Chiny.
Fanpage'a polubiło 2 423 osóbek!


Dzięki Wam przekonałam się, że nie jestem sama w swoim glanowym wariactwie. Miło było obserwować, jak liczba głosów poparcia rosła z dnia na dzień. Z wieloma z Was nawiązałam bliższe znajomości, można śmiało powiedzieć, że się zaprzyjaźniłam! Cieszą mnie Wasze zdjęcia, którymi tak chętnie się dzielicie. Cieszą nas pochwały za pomysł, notki, dajecie tak motywującego kopa do działania, jak mało kto! Dziękuję Wam za to!

Dziękuję wszystkim osobom oraz firmom, które współpracowały z Mamą w Glanach!

Dziękuję Adzie, za pomoc w ogarnianiu bloga i pejdża, oraz za rozsyłanie wici wśród znajomych o naszym istnieniu, mam nadzieję, że wytrzymasz ze mną kolejny rok :P (i kolejny... i kolejny... :P)


Z okazji tej magicznej chwili mamy dla Was konkurs! 

Chciałybyśmy, abyście podzielili się z nami refleksjami, pomysłami na temat naszego bloga. Co jeszcze mogłybyśmy wprowadzić, co poprawić, co zmienić a co zostawić jak jest, żebyście nas nie opuścili :P Wybierzemy jedną, najciekawszą naszym zdaniem odpowiedź.
Piszcie zarówno w komentarzach pod notką, pod wpisem na facebooku, przysyłajcie na wiadomość prywatną lub przez formularz kontaktowy - wszystkie drogi otwarte! Nie pozwolimy, żeby jakakolwiek awaria zablokowała możliwość wzięcia udziału! :)


Nagrody mamy dla mamy i dla dziecka! :)


Kolorowanka i książeczki do czytania


Dwie wejściówki na poranki w Multikinie w całej Polsce, ważne do końca roku
(prezencik od Strefy Bajek)




Płytka z Przygodami Słoniczki Elli od Strefy Bajek


Komplet biżuterii sponsorowany przez Blog Styl



Różany krem do rąk Green Pharmacy oraz płyn do kąpieli dla dzieci z bardzo fajnym składem :)

ponadto zwycięzca zostanie adminem naszego fanpage'a przez okres dwóch tygodni! :)

Warunki uczestnictwa:
1. Polubienie fanpage'a Mama w Glanach
2. Polubienie fanpage'a Blog Styl (P.S - u nich będzie jeszcze jeden konkurs:)
3. Polubienie fanpage'a Strefa Bajek
3. Przysłanie odpowiedzi na pytanie konkursowe
4. Publiczne udostępnienie tej notki na swoim profilu


Udział w konkursie jest jednoznaczny z wyrażeniem zgody na publikację odpowiedzi konkursowej na naszym blogu :) Konkurs kończy się 12go września o godzinie 23.59.

Sponsorami nagród są wyłącznie Mama w Glanach, Strefa Bajek i Blog Styl.

Zapraszamy do udziału i dziękujemy, że z nami jesteście!
Keep calm and stay dark! 

środa, 20 sierpnia 2014

Mój Przedszkolak - nowy, wrześniowy numer!


Pamiętacie o naszej współpracy z magazynem "Mój Przedszkolak"? 


Ogłaszamy wszem i wobec, że dostępny jest już wrześniowy numer. Dostałam kilka tygodni temu mały spoiler tego, czego można się w nim spodziewać i nie mogłam się doczekać, kiedy nadejdzie odpowiednia pora do zagłębienia się w lekturze.


Co do tematów wrześniowych - będą to następujące zagadnienia: 


- "Mamusiu nie zostawiaj mnie". Trudna adaptacja w przedszkolu
- Uwaga rodzice! Nieznajomość prawa przedszkolnego szkodzi
- Prawdy i mity na temat antybiotyków
- Gotowy test na odporność przedszkolaka
- Jelitówka nie taka straszna
- Moje doświadczenia jako mamy przedszkolaka – wywiad z Katarzyną Bujakiewicz
- „Jak było w przedszkolu?” – wiemy jak uzyskać odpowiedź!


 Jakub zaczyna lada dzień zerówkę w nowym miejscu. Tym bardziej z ciekawością przeczytam tematy związane z adaptacją, wywiad oraz rady, jak uzyskać odpowiedzi od dziecka dotyczące zajęć. Mnie nie wystarcza "Dobrze". Zamierzam drążyć i interesować się wszystkim, co robi moje dziecko w przedszkolu. Sama nie wiem, które z nas dwojga nie może się bardziej doczekać września :D Ale będzie fajnie. 
Ja wspominam swoją zerówkę wspaniale, zawarte w niej przyjaźnie często potrafią przetrwać całe lata :) Ale pewnie jeszcze nie raz o tym wspomnę. Zapraszam do czytania najnowszego numeru tego  fantastycznego pisemka!

Link do pobrania darmowego egzemplarza:
http://land.e-forum.pl/moj-przedszkolak/?promo=3938/14&f=email&krea=30


P.S. Czy domyślacie się, jaki dzień się zbliża? Coś dla Was szykujemy, ale uzbrójcie się w cierpliwość ;)

poniedziałek, 18 sierpnia 2014

Kłamstwo w dobrej wierze - czy aby na pewno warto.


Kłamiemy dzieciom. Często. Aby oszczędzić przykrości, kłopotów, zaoszczędzić czas, osiągnąć własne cele, z lenistwa. Kłamiemy.



Każdy z nas wie, że kłamstwo jest złe, ma krótkie nogi, prędzej czy później się wyda. Przykłady z życia wzięte:

- Mamo, czy szczepionka będzie bolała?
- Skąd, nic nie poczujesz, nic a nic nie boli, obiecuję.

Będzie czuć. Może zaboleć.

- Mamo, czy pani będzie mi wiercić robaczka w ząbku?
- Nie, na pewno nie będzie, tylko go zobaczy.

Jeżeli robaczek jest duży, trzeba będzie go wywiercić.

- Gdzie jest dyduś?
- Zgubił się/popsuł.

Jest ukryty, bo czas się z nim rozstać.

Chcąc oszczędzić lęku, stresu, osładzamy dzieciaczkom niekoniecznie przyjemne dla niego chwile. Tylko czy słusznie? Oczywiście, naszą pobudką jest tylko i wyłącznie dobro i komfort psychiczny, chęć pocieszenia. Tylko później, kiedy dziecko jednak odczuwa ból, o którym zapewniliśmy je, że go nie będzie, na kim zawiedzie się nasze dziecko? Przez kogo poczuje się oszukane? Mama obiecała, że nie będzie bolało. Obiecała, a jednak bolało. Mama mówiła, że smoczek się zgubił, a ja znalazłem go w pojemniczku w łazience, jest tam wysoko, widziałem, jak mama szykowała ręczniczek. 

Wyobraźcie sobie, że wam ktoś obiecuje cudowne chwile w wesołym miasteczku, nastawieni czekacie aż Was tam zabiorą, jednak zamiast w wesołym miasteczku zatrzymujecie się u lekarza, mama się uśmiecha, jakaś pani kłuje w rękę - to boli! A gdzie wata cukrowa, karuzela? Za chwilę - odpowiada mama ocierając nam łzy. Tak? Miała być wycieczka, było kłucie i ból, to ja już nie chcę do wesołego miasteczka, wszyscy mnie oszukali!

Czasem nie warto kłamać, bo przyniesie to odwrotny skutek. Dzieci nie są głupie, więc ich tak nie traktujmy. Nie rozumieją wiele rzeczy, ale nie są głupie. Trudno będzie zbudować zaufanie inaczej, jak właśnie na szczerości w tak małych, codziennych sprawach.

Ja mówię Jakubowi, że coś może być bolesne, nieprzyjemne, jeżeli faktycznie takie może być. Nie ma co idealizować zastrzyków, skoro nie są przyjemne nawet dla nas, dorosłych. Czasami psychiczna gotowość pozwala pokonać stres o wiele łatwiej i szybciej. Póki co się sprawdziło. Zobaczymy, jak rzutować to będzie na nasze przyszłe relacje.

Jak Wy radzicie sobie z takimi sytuacjami? 

środa, 13 sierpnia 2014

Potwory schowane w szafie - wierzyć czy lekceważyć?


"Strach jest najbardziej instynktownym odczuciem, jaki towarzyszy człowiekowi od samego początku życia. Pomimo iż kojarzy się raczej z rzeczami negatywnymi, jest nam niezbędny do prawidłowego funkcjonowania."


Zachęcam Was do przeczytania trzeciego już artykułu mojego autorstwa dla portalu www.wegemaluch.pl
Tym razem poruszam tam tematykę dziecięcych lęków oraz strachów - na czym polega różnica między nimi, które lęki są rozwojowe i jak należy na nie reagować.


Aby przejść do artykułu kliknij TUTAJ.


Jakie lęki mają Wasze dzieci? Jak sobie z nimi radzicie? Czekam na Wasze komentarze.


niedziela, 10 sierpnia 2014

Skąd brać ciuszki?


To pytanie jest chyba najczęściej zadawanym mi w wiadomościach prywatnych. Skąd bierzemy ciuszki dla siebie i dzieci, czy są one bardzo drogie; czy kogoś, kto zarabia dużo poniżej średniej krajowej będzie na nie stać. 

Hm... Jasne, że tak! Pod kilkoma warunkami ;)

Aby skompletować garderobę dzieciątka, najlepiej zacząć już przed jego narodzinami. Zazwyczaj tak robimy. Dostajemy od bliskich prezenty, Baby Shower jest taką fajną okazją. Najpierw jednak należy postawić sobie pytanie, czy naprawdę chcemy, aby nasze dziecko miało ABSOLUTNIE WSZYSTKO czarne, mroczne, czy choć trochę alternatywne. Czy każdy smoczuś musi być czarny, a na butli mają być czaszki. Tutaj warto pomyśleć już w ciąży, gdyż kompletowanie typowo alternatywnej wyprawki łatwe nie jest. Ale nie niemożliwe. Można zasugerować bliskim nasz pomysł, poświęcić więcej czasu na przekopywanie internetu w poszukiwaniu kocyka w nietoperze, zamiast zwykłego. Można pobawić się i zlecić uszycie pościeli z czarnego materiału (czasem sklepy z takim asortymentem mają w ofercie usługę szycia). Można kupić zapas czarnej bawełny i pobawić się w szycie ubranek, lub zlecić to krawcowej (jednak to wymaga nieco czasu, oraz pieniążków). Można poprosić babcię lub ciocię, aby wydziergała maleńkie paputki, skarpetki, sweterek, opaskę z czarnej włóczki. 

W czasach, kiedy ja byłam w ciąży, czarne ubranka były dla mnie nie do zdobycia. Jakoś w ogóle o tym nie myślałam. Pamiętam, jak trudno mi było znaleźć cokolwiek czarnego na siebie, a co dopiero na maluszka. Pierwszą czarną koszulką mojego synka był t-shirt z napisem AD/HD - prezent od rodziców chrzestnych z Przystanku Woodstock. Dostał ją mając 5 miesięcy. Następnie wypatrzyłam w second-handzie biało-brązowe śpioszki, w czaszki ;] Musiałam je kupić! :D

W miarę upływu czasu, ciuszki dziecięce zaczęły pojawiać się na RMS. Kosztowały (i nadal kosztują) krocie (jak na mój portfel), więc nawet nie marzyłam o ubieraniu synka właśnie w nie. Dorośnie - myślałam - to będzie się ubierał na czarno, jak zechce; ma na to czas. 

Z czasem jednak synek dostawał a to czarną koszulkę z Tomkiem, a to ze Spidermanem - nazbierało się nam trochę tego. Czasem trafialiśmy na coś fajnego na targowisku, gdzie ceny też były przystępne. Prawdziwą radochą było odkrycie, że sklep Family in Black powstał specjalnie dla takich osóbek jak my, oraz że ceny asortymentu są naprawdę przystępne!

Przyznaję bez bicia - jestem uzależniona od lumpeksów. Nie ma szans, żebym wyszła z jakiegoś bez zakupu. Zazwyczaj są to prawdziwe cudeńka (mam po prostu fart!), a z moim rozmiarem mam czasami problem cokolwiek na siebie kupić. W sieciówkach trudno o XS, a co dopiero XXS! Cena ma dla mnie ogromne znaczenie. Nawet jak stać mnie na droższy ciuch, to wolę kupić taki używany, tańszy, a wcale nie gorszy. Już pomijając względy typowo ekonomiczne, w lumpeksach można znaleźć cuda. CUDA! Absolutnie cała moja garderoba to second hand. No, legginsy mam nowe, ale z targu, zatem też tańsze ;) No i bielizna, to się wie! :P Z natury jak ciuch kosztuje 20 zł, to już jest dla mnie drogi. Pracuję w sklepie z odzieżą i wiem, jakie są ceny hurtowe ubrań, wiem, kiedy nie ma sensu przepłacać ;) Moje zdobycze życia? Dwa wiktoriańskie żakiety za 10 zł za sztukę. Spódniczka Hell Bunny (ta z masą D-ringów i karabińczyków) za 15. Wiktoriańskie (nowe!) botki za 11. Płaszcz zimowy za 10zł. Szpilki koronkowe za 1zł! ;]

Tym samym tropem zaczęłam rozglądać się za garderobą dla mojego dziecka. Co ciekawe - szybko łyknął bakcyla i zawsze, kiedy oglądam babskie fatałaszki, on szuka "czegoś mrocznego dla siebie". Zobaczcie na poniższych zdjęciach łupy mojego synka: 

Koszulka 6 zł, spodenki 5 zł

Koszulka 6 zł, koszulka z FiB - ok 30 zł

Apaszka - "spadek" po dziecku znajomych

Bluzka 5 zł, spodenki j.w. - spadek po znajomych, do kompletu jest też bluzeczka,
ale zaginęła gdzieś w otchłani szafy :)

Czapeczka z czachą - 4 zł, kaszkiet "Rock kid" - 18 zł, rękawiczki 5 zł,
bandamka 15 zł


 
Trampki z wyprzedaży - 29 zł


Kamizelka z lumpeksu - 5 zł, naszywki własne/nabyte na Czarnym Markecie/sprezentowane od Cioci :D

To tylko część z alternatywnej garderoby mojego synka. Jednak nie ubieram mojego dziecka wyłącznie na czarno! Ma wiele kolorowych ubranek, ponadto jest strasznym modnisiem i lubi dobrze wyglądać (czasem nawet dobiera skarpetki pod kolor koszulki :P). No cóż, jednak powyższe "smaczki" są dowodem na to, że da się za niewielkie pieniądze sprezentować dziecku klimatyczne ubranka. Nawet nie wiecie, jak często widuję czarne bluzeczki, sukienki dla dziewczynek! Aż żałuję, że nie mam córki, lub chociaż kogoś, komu mogłabym takie ubranka dla małej gotki kupić.

Jak widać da się ubierać alternatywnie i nie wydawać na to fortuny. Jak ktoś jednak nie uznaje rzeczy z second handów ma o tyle dobrze, że w sieciówkach, czasem nawet marketach można spotkać ubranka KISS, Nirvany, pełne czaszek, bluzy-szkielety, bo stało się to po prostu modne.

Allegro aż kipi od ubranek dla małych mroków, sprzedają je rodzice, których pociechy już z nich wyrosły. Ja serdecznie zachęcam do zaglądania w nasz folder "Sprzedaż/Wymiana" na facebooku, można tam za równo dodać ofertę (przysłać ją do nas na PW), jak i odkupić coś od innych rodziców naszej społeczności.

Jak Wy radzicie sobie z kompletowaniem ubranek? Może macie jeszcze inne chytre sposoby na zaopatrywanie się w nie po kosztach? :) Piszcie w komentarzach :)


poniedziałek, 4 sierpnia 2014

VERSATILE BLOG AWARD i zapytanko ;]


Rocker Girl z bloga http://welcome-to-the-hellhouse.blogspot.com nominowała mnie do zabawy VERSATILE BLOG AWARD - chodzi w niej o to, żeby zdradzić 7 faktów o sobie, nominować 15 osób kolejnych, powiadomić ich, podobnie jak przy LBA :)



Dziękuję bardzo za nominację, zastanawiam się, co mogłabym Wam o sobie powiedzieć...

1. Lubię czytać, to wie każdy. Nie tylko o ukochanych, ulubionych moich wampirach, wilkołakach i innych demonach. Nie tylko brutalne, krwawe, przeładowane zboczeństwami gore. Lubię także dawne legendy, baśnie dla dzieci sprzed 60 lat na przykład. Mam w domu kilka tak starych zbiorów z baśniami krajów Europy Wschodniej, krajów nadbałtyckich, uwielbiam do nich wracać i mam nadzieję, że niedługo pokocha je moje dziecko. Jak widać, da radę pogodzić ze sobą masę gatunków literackich i zachować zdrowie psychiczne... :P (hi...hi.... histeryczny chichot!)

2. Wkręciłam się na maksa w rekonstrukcję historyczną. Sobotnie "Śniadanie na trawie" w Łazienkach Królewskich uświadomiło mi, że najwyższy czas na świadome kompletowanie dodatków i... szycie! Postanowiłam nauczyć się szyć na maszynie (poczciwy Łucznik!) pod okiem najlepszej krawcowej - mojej mamy! :) A później przyjdzie pora na hafty - od krzyżykowego, przez Richelieu do wstążeczkowego! Mama potrafi wszystko! :D

3. Kocham koty! Marzę, aby kiedyś wychować opasłego, leniwego kanapowca, któremu nie będzie się chciało nic, prócz mruczenia z przyjemności :) Lubię też myszki, szczurki, z pewnością kiedyś się owych zwierzaczków "dorobię". Bardzo boję się z kolei psów większych niż wysokość mojego kolana. Wycieczka do Zoo była naprawdę wyzwaniem dla moich nerwów :)

4. Zamierzam w przyszłości przeprowadzić się do Warszawy, nie tylko na studia :) Muszę najpierw tylko wygrać milion :P

5. Jestem strasznie sentymentalną osobą. Ciągle mam zbierane w zerówce i podstawówce karteczki do segregatora, mam swoje pamiętniczki. Mam wycinki z gazet, jakie zbierałam mając fioła na punkcie Harry'ego Pottera, który to (fioł) wcale nie minął :) Mam listy, wszystkie, jakie kiedykolwiek dostałam. Mam każdt jeden dyplomik, jaki kiedykolwiek dostałam, od przedszkola do liceum (i później) - każdy jeden! Moje zdjęcia z całego życia uporządkowane są chronologicznie co do dni, a czasem i godzin. Do pewnego czasu przechowywałam wszystkie róże, jakie w życiu dostałam. Podobnie stare, rodzinne pamiątki zbieram sumiennie.

6. Kocham słodycze i fastfoody. Jem je tonami i wcale po nich nie tyję. Wiem, do czasu, ale korzystam póki mogę :) Jestem żelkowym i czekoladowym potworkiem, absolutnie uzależnionym od pyszności :) Za razem nienawidzę piec ciast, ciasteczek i innych cudów, nienawidzę, nie potrafię i piec nie będę. Przynajmniej zadbam o cukiernictwo w naszym kraju :)

7. Planuję jeszcze zrobić co najmniej cztery tatuaże prócz tego, co mam. Będą to: wilk, logo Epica, Insygnia Śmierci oraz pewien cytat :)

Nominuję... Was wszystkich! :) Każdy kto przeczyta, niech napisze coś o sobie na blogu lub w komentarzu 7 faktów o sobie :)

A na koniec mała ankieta:
Chcecie, żeby od czasu do czasu pojawiały się posty offtopowe? Mam na myśli to, że czasem mam ochotę napisać coś nie do końca związanego z rodzicielstwem, na przykład zrobić relację z reko-śniadania, a za razem chcę zachować parentingową formę bloga, który będzie dla Was wszystkich. Nie zamierzam tu pisać nic prywatnego, bez obaw :) Dajcie znać w komentarzach, czy raz na jakiś czas taka notka będzie Was kłuła w oczy, czy chętnie poczytacie coś odmiennego :)