czwartek, 19 kwietnia 2018

Nasza rockowa wyprawka dla maleństwa :)


Będąc w pierwszej ciąży i już później, po urodzeniu się mojego syna, nie miałam za bardzo jak zaopatrywać się w klimatyczne rzeczy dla niego. Było tego naprawdę niewiele - a jak było, to wyłącznie na rynku zagranicznym. Czasem na jakimś festiwalu można było nabyć czarną koszulkę dla maluszka, a w lumpeksie okazjonalnie pojedyncze body z czaszką, ale nic poza tym. No i nie istniał Aliexpress :D

Na szczęście dla nas - czasy się zmieniły i gdy się tylko chce, to można skompletować niemalże całą wyprawkę w klimacie alternatywnym. Nie jest to łatwe - wymaga naprawdę godzin spędzonych na wertowaniu Internetu. Nie jest to również tanie - albo płacimy za tantiemy zagranicznych marek, albo za ciężką pracę handmade'owców. Nasz polski rynek jest jednak coraz bogatszy w klimatyczne rzeczy dla maluszka, więc przedstawię Wam dzisiaj to, co udało mi się zdobyć dla Poli w sposób całkowicie ekonomiczny. Oczywiście wiem, że jest tego więcej, ale póki co, mamy wszystko, co niezbędne na początek - więc jeżeli coś będę nabywać to wtedy, gdy mała urośnie.

WÓZEK

Od wielu lat mówiłam sobie, że jak będę kiedykolwiek miała drugie dziecko, to chcę czarny wózek. Kiedy faktycznie doszło do zakupu, zwlekałam z tym jak tylko mogłam. Albo nie podobał mi się model, albo był za drogi, albo kółka nie takie. Straciłam już nadzieję i znalazłam piękny, beżowy wózeczek. Nawet byłam już umówiona na oglądanie. I wtedy na grupie lokalnej pojawiło się to:


Zdjęcie z aukcji - bo póki co bezpiecznie leżakuje złożony w naszej piwnicy.

Wiedziałam, że to nasz wózek. Był dokładnie taki, jak chciałam. Wystarczył rzut oka i byłam pewna, że chcę go mieć. Oględziny potwierdziły stan bardzo dobry, lekkie prowadzenie, więc nie zastanawiałam się dłużej. Kosztował nas 500 zł za zestaw 3w1.

Mam też w zestawie do wózka czarny śpiwór. Torbę - nie jest ona od kompletu, dostałam od przyjaciółki. Ma masę przegródek i można ją całkowicie rozłożyć tworząc z niej plenerowy przewijak.




POŚCIEL

Zestaw podstawowy kupiłam w kolorze ecru, bo tak nam będzie najbardziej pasowało w mieszkaniu. Za to zmianę do łóżeczka i wózka uszyła mi mama z materiału, który odkupiłam od znajomej z grupy za 40 zł za 5mb. Szukałam jeszcze materiałów w klimatyczne wzory w różnych pasmanteriach, sklepach, ale zazwyczaj były to resztki, kupony, które nie wystarczyły nawet na podusię.




MASKOTKI

Pewnie Pola nacieszy się nimi, jak będzie starsza, ale jak widać mamy już trójkę całkiem klimatycznych przyjaciół dla niej :) Jacuś znaleziony w SH, Nietoperka jest prezentem babyshowerowym, a Dyniaczka otrzymałam na święta od jednej z mam w glanach.




AKCESORIA

Odkupione od jednej z Was, oraz otrzymane w prezencie :)










UBRANKA

Jako, że pomimo moich próśb i tak dostałam od najbliższych morze ubranek, tych rockowych mam na początek naprawdę niewiele. Przedstawione tutaj ciuszki są głównie do roczku, pojedyncze sztuki w większym rozmiarze. Podobno moja chrzestna kupuje mi mroczne ubranka, jak tylko znajdzie je w SH, więc pewnie się tego trochę namnoży, ale na dzień dzisiejszy na Polę czekają takie skarby. Dojdą nam do tego na pewno czarne opaski, bandamki, apaszki, sukienki oraz bloomersy, które nabędę w swoim czasie :) Znajdziecie tutaj ubranka z second handu, spadek po Kubie, jak i nowe, kupione przeze mnie w I rock i 2Lee, lub otrzymane w prezencie. Oczywiście jednymi z cenniejszych są body w rozmiarze 56/62 z logo zespołu tatusia :) Jestem ciekawa, kto okaże się głośniejszym wokalistą - Robert czy Pola :D


































KARUZELKA NAD ŁÓŻECZKO

Coś, czego zdjęcia póki co nie mogę Wam pokazać, bo karuzelka się robi... :) Na stelażu z drugiej ręki powieszę hand-made'owe zabawki: Totoro, Harry'ego Pottera, Księżniczkę Leię, Nietoperza, oraz Jacka Skellingtona. Całość będzie wisiała pod czarnym daszkiem w białe gwiazdy. Obiecuję się nią pochwalić w późniejszym etapie.



CZEGO NIE MAM, A CO NABYĆ ZAMIERZAM
w późniejszym etapie:

- puzzle piankowe - udowodniono, że kontrasty służą rozwojowi wzroku małych dzieci, zatem za jakiś czas z pewnością nabędziemy takie puzzle. Mieliśmy już pastelowe cyferki, tym razem wybrałam coś szalonego:
Allegro.pl


- kolejne akcesoria z Rock Star Baby. Mój starszy syn oszalał na punkcie czarnej kaczuchy kąpielowej i nie wyobraża sobie innej opcji, jak zakupienie jej dla młodszej siostry. Podobnie z nocnikiem tej firmy - zobaczymy za jakiś rok, jak będziemy myśleć o odpieluchowaniu, teraz byłby to zakup na wyrost, a cena niemała. Najkorzystniej kupicie je na allegro, ale tam jest ograniczony wybór, generalnie warto pogooglać i wyszukać najkorzystniejszą dla Was ofertę.



 z: www.rockstarbaby-onlineshop.com


- książeczka sensoryczna - tę zamówię pewnie z okazji roczku lub świąt. Bardzo podobają mi się takie książeczki, tylko nasza będzie pełna duszków, nietoperzy, pająków, czarownic, gitar i wszystkiego, co klimatyczne i rockowe.

Nie znalazłam ciekawej książeczki sensorycznej, która pasowałaby jako zdjęcie poglądowe. Ale może dobrze, że póki co taka istnieje tylko w mojej głowie :D

- kocyk w czaszki - ten zamierzam sama zrobić. Nienajlepiej mi to idzie, bo choć potrafię robić na drutach, to chyba brakuje mi cierpliwości.


Zdjęcie przykładowe - Cookie Empire Kid

Nie próbujemy na siłę mieć wszystkiego w czerni. Pola jak każdy dzidziuś będzie korzystała z typowych niemowlęcych, kolorowych akcesoriów i ubranek. Stanowczo unikamy jednak różu - występuje on jedynie jako lamówka ubranek, czy akcent na śpioszkach przeznaczonych na codzienne zasiusianie. Wyjątkiem są body Lord Princess, które jako nerdowski żart nie mogą nie być z różowym nadrukiem! :P

Bardzo chętnie zobaczę Wasze rockowe zdobycze dla dzieci :) Pamiętajcie, że to wszystko, co jest w klimatach alternatywnych, a z czego Wasze Potwory wyrosły, możecie odsprzedać na naszej grupie [KLIK]


poniedziałek, 9 kwietnia 2018

Babyshower!


Babyshower to jeden z tych fajnych "hamerykańskich" zwyczajów, który wg mnie ma szansę zaklimatyzować się w naszym kraju na stałe. Istnieje już jego polska nazwa - Bociankowe. Jest to impreza organizowana dla przyszłej mamy i dzidziusia jeszcze przed porodem, którą organizują najbliższe przyszłej mamie kobiety. Sama przyszła mama również może zorganizować takie przyjęcie - wszystko zależy od fanaberii.

Będąc w ciąży nr 1 nie słyszałam o babyshower - było tylko "pępkowe" dla taty, który oblewał z kolegami narodziny potomstwa. Tym razem jednak wiedziałam, że chcę taką imprezę zorganizować - ale po mojemu. Bez robienia gipsowego odlewu brzuszka, mierzenia obwodu "talii" i innych typowych zabaw - mój miał być rockowy, gotycki, klimatyczny. Jednak moje kochane koleżanki, które postanowiły zorganizować przyjęcie dla mnie i zrobiły to jeszcze lepiej, niż sobie wyobrażałam :)



A w zasadzie Witches? :) Jeeej, mój ukochany motyw potterowy był genialnym pomysłem - sami zobaczcie, jak dokładnie wszystko było przygotowane.

Koleżanki zadbały o najmniejszy szczegół. Kto by pomyślał, że ferrero roche ze skrzydłami stworzy tak wspaniały znicz! No i eliksiry dla dziewczyn, a dla mnie bezalkoholowy sok dyniowy :) Były też najprawdziwsze paszteciki z dyni, ale zniknęły w mgnieniu oka! 



Dostałyśmy z Polcią również tematyczne prezenty:

Custom made - 2Lee

Custom made - 2Lee

Ten nietoperek skradł serca wszystkich świętujących:

NIKO

A tu z kolei mniej rockowe prezenty od mojej siostry - uniwersalnych słodziaków nigdy za wiele, najważniejsze, że nie różowe! Bo naprawdę większość naszej wyprawki to bardzo uniwersalne ubranka.


Ten kubeczek wynalazła jak się okazało moja mama - wkręciła się w czarne akcesoria dla maluszków :P

 

Tutaj prawdziwy sztos autorstwa mojej Edie - własnoręcznie namalowana przez nią abstrakcja, którą roboczo nazwałam "Wody płodowe" :P
A tak serio, to niesamowite, bo mam w domu IDEALNE miejsce na ten format i zawsze marzyłam o prawdziwym obrazie, a nie o printach z sieciówek. Dzięki! :*


Koniecznie zobaczcie inne dzieła! Pasją Wiedziona

Dziewczyny też ofiarowały mi "vouchery" - bileciki na wyjścia z nimi, żebym przypadkiem nie przydusiła się pieluszkami i miała okazję do oddechu. Będą leżakować bezpiecznie w moim magicznym kufrze, dopóki nie poczuję, że to TEN moment!


Poza rozmowami grałyśmy w kalambury. Były dość trudne, bo spróbujcie pokazać Forfitera, Bukę czy "Kto poczuł ten wytoczył" i nie posikać się ze śmiechu. Dawno nie miałam okazji się tak szczerze pośmiać - dziękuję Wam za to! To był jeden z milszych wieczorów odkąd jestem małym wielorybem, bardzo tego potrzebowałam. Jesteście niesamowite i mam ogromne szczęście, mając Was w swoim życiu! :*