czwartek, 10 sierpnia 2017

Wampiry, potwory, upiory i inne nieziemskie stwory - recenzja książki Sylwii Błach


Kiedy zobaczyłam, że moja znajoma wydaje kolejną książkę, tym razem przeznaczoną dla dzieci, ucieszyłam się. Kiedy dotarło do mnie, że to książka o potworach - stwierdziłam, że MUSIMY ją mieć. Czy moja radość była słuszna? Czy Sylwia znana z grozy i gore podołała wyzwaniu i zadowoliła mojego osobistego 8-mio letniego recenzenta? Skroluj dalej, to się dowiesz :)



Wampiry... to coś na wzór encyklopedii potworów dla dzieci - przyznam, że przekrój stworów jest naprawdę bogaty - oprócz dobrze znanych wampirów i zombie są też niezbyt znane naszym dzieciom rusałki, czy dhampiry. Całość opatrzona została wstępem autorki, w którym zaprasza młodego czytelnika (napisałam z rozpędu czarodzieja xD) do świata pełnego magii, dreszczyku grozy i tajemnic. 

Każdy z potworów został dokładnie opisany - jego pochodzenie, znaki charakterystyczne, atrybuty, legenda. Wyjaśnieniu kim jest dany stwór towarzyszą drabble - krótkie teksty literackie, które mają równo sto słów (wiedzieć Wam trzeba, że Sylwia jest naprawdę dobra w krótkich formach). Zarówno ja, jak i mój syn uważamy, że mocniejszą stroną są jednak opisy potworków. Część historyjek oraz zawartych w nich metafor może być niezrozumiała dla maluchów - kiedy ja potrafiłam wywnioskować ukryty przekaz, tak Kuba miał jeszcze z tym problem. Natomiast chętnie czytał część encyklopedyczną, wybierając stwory o których nigdy nie słyszał. 



Tekst Sylwii ozdabiają ilustracje Pauliny Daniluk. Przyznam, że na pierwszy rzut oka mi się nie spodobały. Ale jest w nich coś niepokojącego... Psychodelicznego wręcz. Bardzo pasują do treści - w sumie nawet chyba bardziej, niż realistyczne kreski, których jestem fanką. Kubie z kolei obrazki się bardzo podobały. Najbardziej to, że są czarno-szaro-białe, a skromnym żywym akcentem kolorystycznym jest czerwień. Taki minimalizm w kolorystyce wpływa również na nastrój książki i doskonale z nią współgra.

Na co jeszcze mój młody recenzent zwrócił uwagę? 
Kuba uznał, że to książka dla starszych dzieci, tak mniej więcej w wieku 9-11 lat. W sumie zgadzam się z tym. Młodszym dzieciom, nawet tym potrafiącym już czytać polecamy lekturę razem z rodzicami, którzy w każdej chwili dopowiedzą, zwrócą uwagę, wytłumaczą trudne słowo. Jakkolwiek Sylwia zadbała i o to - pojawiają się słowniczki wyjaśniające najtrudniejsze zagadnienia - ale i tak wiadomo, że rodzice zostaną zasypani pytaniami.

Troll uznał również, że ważne jest, aby czytały tę książeczkę dzieci, które wiedzą, że potworów nie ma, że są one elementem fantastyki. Upewniłam się, czy sam się nie boi - ale nie, to wrażliwy, ale twardo stąpający po ziemi młody człowiek. 

Podsumowując - polecamy. Książka dla starszych dzieci, aby mogły zgłębić wiedzę, a może zmierzyć się ze swoimi lękami; dla nastolatków - bo naprawdę nie ma tu dziecinady, a solidna dawka klimatu; i dla rodziców - pewnie sami chętnie poznają nowe potwory, spędzą czas z dzieciakami oglądając wspólnie ilustracje i gwarantuję - drabble skłonią was do refleksji, a także do uśmiechu! Solidna dawka wiedzy potworologicznej to coś, co powinno się znaleźć w domach rockowych rodzinek :)

Wampiry, upiory, potwory i inne nieziemskie stwory

Wyd. Albus
ISBN 978-83- 89284-52- 5
Ilość stron 136
Format: 220 x 300 mm
Oprawa twarda
Cena: 45-55zł


Autorka:
Sylwia Błach – rocznik 1991. Pisarka, programistka, blogerka. Zadebiutowała zbiorem opowiadań “Strach”, następnie opublikowała powieść “Bo śmierć to dopiero początek” i zbiór opowiadań “Trzy lata strachu”. Publikowała w wielu antologiach i czasopismach, a jej opowiadania zostały przetłumaczone na język czeski i angielski. Zawodowo zajmuje się programowaniem w studio gier Hypnotic Ants i studiuje na studiach doktoranckich na Politechnice Poznańskiej. Prowadzi dwa blogi: www.sylwiablach.pl oraz www.vamppiv.pl

Ilustratorka:
Paulina Daniluk - absolwentka Wydziału Artystycznego UMCS, zadebiutowała w 2016 opracowaniem graficznym książki pt. „ 30 znikających trampolin” Doroty Kassjanowicz 


A teraz troszeczkę prywaty i zdjęcie z Sylwią Błach sprzed trzech lat :)