piątek, 15 lipca 2016

Tęsknota jest zdrowa!

Bubu jest na wakacjach u babci. Kończy je w te niedzielę. Wiem, że dobrze się tam bawi - zna podwórko, dzieci; że biega z patykiem czarując jak Harry Potter, że kopie bajorko w piaskownicy i gra w piłkę. Że kłóci się, godzi, zdziera kolana w gonitwach, brudzi, czyta książki, gra w gry - czyli robi to, co każdy chłopiec robi we wakacje: bawi się. Ale wiem też, że tęskni. Bardzo.

Ja też tęsknię.

Czasem mamy siebie dość. Zbyt łatwo się wkurzam, kiedy nie chce posprzątać pokoju, kiedy marudzi z tego czy tamtego powodu. On też się na mnie złości, bo nie pozwalam na to, czy tamto. Nasza relacja jest bardzo intensywna i emocjonalna. 

I tak cholernie za nim tęsknię...

Wysprzątałam mu cały pokoik, włączając wnętrza szafek. Jakby ten porządek miał sprawić, że zjawi się tuż obok. Wiem, że ta praca nie utrzyma się za długo, ale przeglądając jego rzeczy, rysunki czy ubrania, czułam jakby był tuż obok. Jakby tylko na chwilę wyszedł po soczek. 

Te dwa tygodnie to najdłuższa w naszym życiu rozłąka. Poświęciłam ten czas zarówno na odpoczynek, jak i na zastanowienie się nad jakością mojego macierzyństwa. Mam wrażenie, że jeszcze za mało zrobiłam, że mogę lepiej, mogę więcej. Chcę być cierpliwsza, bardziej czuła, wyrozumiała... Pomimo iż to już duży chłopiec, nie ma ochoty na całusy i przytulasy tak często jak kiedyś, to chcę mu dać jakieś zastępstwo tej bliskości. Tak, aby czuł, że zawsze może na mnie liczyć. Przykro mi, kiedy pomyślę, że on nieuchronnie dorasta, a ja mogłam dać mu za mało ciepła. Boję się, że coś straciłam. Chociaż bardzo się starałam, żeby miał wszystko, ciągle myślę, że dałam za mało siebie...

Ale już w niedzielę wróci. Wycałuję go, choćby mi uciekał. Mam nadzieję, że uda mi się poświęcać mu jeszcze więcej czasu. Bardziej odpuszczać, przymykać oko na jakieś małe nieposłuszeństwa. Mocniej, więcej i lepiej kochać.


Mamy! Warto trochę poodpoczywać od dzieci - naprawdę robi to dobrze na głowę! Nic tak nie odświeża relacji, jak tęsknota :) 

Niech już wraca...