piątek, 17 lipca 2015

Nawiedzone zamczysko: Czarodziejskie zaklęcie Beatrycze.


Mam dla Was dzisiaj recenzję książeczki, która umilała naszym dzieciom podróż na Zlot, wspominany w poprzednim poście :) Kilka słów od wydawcy:


"Bohaterką opowieści jest czarownica Beatrycze, zamieszkująca wieżę Zmoranieckiego zamku. To potomkini starego arystokratycznego rodu, marząca o zostaniu znakomitością w swojej branży. Żeby skupić się na pracy, Beatrycze potrzebuje spokoju. Postanawia pozbyć się uciążliwych lokatorów: marzącej o sławie Zgrozy z Bagien, Wilkołaka Bartka i wielu innych potworów. Zamierza to osiągnąć przy pomocy skomplikowanej intrygi. Czy uda się jej zrealizować swój sprytny plan?"


Książeczka ta jest trzecim tomem serii Nawiedzone Zamczysko.


"Nawiedzone zamczysko to niezwykła na naszym rynku seria opowieści grozy dla dzieci. W jej skład wchodzą: Doświadczenia von Skalpela, Malkolm, potwór nad potwory i Czarodziejskie zaklęcie Beatrycze. Poznajemy świat dziwnych stworów, a przy tym nieźle się bawimy, zaskoczeni fantazją i dowcipem autorów. Każdą z książek uzupełniają zabawne portrety potworów i okolicy, którą zamieszkują. Zamek Zmoraniecki zamieszkany jest przez zgraję okropnych, złośliwych i kłótliwych potworów: z pewnością zaciekawią Cię ich dzieje" - Wydawca.


                       




Tekst pełen jest humorystycznych sytuacji, ponadto ilustracje często zawierają komiksowe "dymki", które są śmiesznym dodatkiem do całości. Książeczka wymaga umiejętności czytania, będzie w sam raz dla dzieci 9-12 lat. Rozwija umiejętności analizy wątków, pozwala zapoznać się z klasycznymi motywami grozy. Nie ma tu jakiegoś mierzenia się z lękiem, a po prostu wykorzystane są postacie ze świata horroru do budowy określonej struktury świata przedstawionego. Książeczka ma mały format, poręczna, do czytania wszędzie. Jej niewątpliwym plusem jest cena - dostępna w Sieci już od 5 do 10 zł. 




Wg mnie to wydanie ma jeden minus. Ilustracje. Utrzymane są w kontekście komiksowym, mnie się jednak takie coś nie podoba. Jestem fanką ładnych ilustracji, przedstawiania postaci w niego bardziej... artystyczny sposób. Uważam twarze za paskudne, acz wiem, że taki styl ma swoich zwolenników. Dla mnie osobiście jest to minus.





Opinia Nastusi - właścicielki książeczki: 
"Ta książka jest dla dzieci, które nie boją się strachów i chcą się z nich pośmiać. Muszą wiedzieć, że wampiry i wilkołaki nie istnieją."



Ada: "Przeczytałam parę opowiadań i też uważam, że jest to książka skierowana do starszych dzieciaków, które już wiedzą coś o świecie. Autor przedstawia tu swoje wyobrażenie strasznych postaci i ich życia codziennego - jest to coś nowego - nie ma wartkiej akcji, wybuchów i niesamowitości, ale jest np. czarownica, która usiłuje posprzątać zamek, kościotrupy, które imprezują i zakłócają cisze nocną, szalony doktor i jego potwory. Mimo, że występujące  postacie są teoretycznie straszne, są również całkiem przyjazne i zabawne. Znajduje się tu także spora dawka żartów,które aby zrozumieć, trzeba mieć pewien dystans do spraw powiedzmy "paranormalnych". Jednocześnie opowiadania cechuje prostota, dzięki czemu nawet dzieciak szybko je czyta ;)"






Inna część tej serii, którą udało się uchwycić w księgarni to "Doświadczenia von Skalpela" ;)