poniedziałek, 22 czerwca 2015

Raganowy post urodzinowy ;)


No i stało się. Kupalnocka 2015 jest jednocześnie datą przekroczenia przeze mnie magicznego progu - pierwsze ćwierćwiecze mojego żywota za mną. W związku z tym postanowiłam zebrać kilka zabawnych (lub mniej :P) faktów z życia dwudziestopięciolatki z mojego punktu widzenia :D


1. Bliżej mi już do 30stki, niż 18.
Poprzednie urodziny - 24 - stanowiły dokładnie połowę, pomiędzy tymi dwoma milowymi krokami w życiu każdej kobiety. Natomiast kończąc 25 rok życia, szala przeważyła się w stronę trzydziestki :P

2. Mogę stosować kremy do twarzy 25+
Z tego to się akurat cieszę, mam większy wybór kosmetyków do mojego piegowatego ryjca, nawet pojawiają się już te antyzmarszczkowe <3

3. Czasem zastanawiam się, czy nie jestem już na coś "za stara".
No właśnie. Mam coraz większe opory w zakładaniu krótkich spódniczek! Czuję się na nie za stara! (Na kupienie sobie maskotki Świnki Peppy też, a tak bardzo o niej marzę ;()


4. Mam zaległości w slangu młodzieżowym.
Możecie mi tłumaczyć godzinami, a ja i tak nie zrozumiem, co znaczy randomowy i off'owy. Nie i koniec.

5. Jestem jednym z ostatnich roczników, które płaciło za gumę Turbo tysiącami z Kopernikiem, pamięta Kocie Języczki, Bekonowe Star Foods, lody Pinokio... Z pokolenia, które nagrywało kasety z radia, wie czym był TikTak oraz Ciuchcia.


a tak serio...

Cudownie jest mieć 25 lat. Być młodą, wolną kobietą, która spełnia się macierzyńsko i osobiście. Która otoczona jest cudownymi przyjaciółmi, ma swoje pasje, której już nic nie stoi na przeszkodzie tak jak dawniej. Nawet nowo poznani ludzie są dla mnie życzliwi. Ten stan mógłby się utrzymać, bo już niedługo powodzenie w tej kwestii bardzo mi się przyda ;)

Co roku w czerwcu czuję się silna. W tym roku jednak los postanowił mi wynagrodzić wszystko, co dotychczas przebolałam, bo ten czerwiec jest najmagiczniejszy ze wszystkich. Nie chcę zapeszać, ale kurde, muszę się pochwalić: jestem szczęśliwa! :) 


Kilka dni temu, otrzymałam uroczą paczuszkę od Ani z Rock2weaR - zobaczcie, co znalazłam w środku! Dziękuję, to cudowny prezent urodzinowy! :*




Słucham rocka z moim synem ^_^
Jakub ma wersję "Słucham rocka z moją mamą"


Kamerkowe sprzed chwili :P Tshirt założyłam na bluzkę,
bo strasznie dzisiaj u mnie chłodno, a ze mnie mega zmarzluch.

Wczoraj zaproponowałam Wam na fanpage'u szybkie Q&A - oto Wasze pytania z moimi odpowiedziami ;)


Nigdy nie myślałaś nad opuszczeniem bloga?
Y... nie. Postuję od czasu do czasu, wiem to, ale blog jest dodatkiem do mojego życia, a nie życie do bloga :) Może kiedyś mi się znudzi jego prowadzenie, nie umiem powiedzieć, co będę sobie myślała za 10 lat. Ale na razie nigdzie się nie wybieram, nie pozbędziecie się mnie! :D 

Czy rodzina i znajomi Cię wspierają?
Tak. No bez nich trudno byłoby mi zachować pełną sprawność psychiczną po tym wszystkim, czego doświadczyłam. Miałam szczęście poznać cudownych przyjaciół, którzy wielokrotnie "sprawdzili" się w tych gorszych momentach. Jestem im za to wdzięczna.

Co skłoniło Cię do bycia alternatywną mamą ? (Jaki był powód)
Dziwne trochę to pytanie :D Przecież nie siedziałam sobie i nagle nie napadła mnie myśl: "O, a teraz  będę alternatywną mamą, bo coś mnie do tego skłania". Nie. Byłam gotycką dziewczyną, która zaszła w ciążę i urodziła dziecko nie przestając być gotycką dziewczyną. To całkowicie naturalny proces, więc nie było żadnego powodu. Ja taka jestem i już :)

Co zrobisz jak Twoje dziecię pójdzie w całkiem nie alternatywne klimaty? Założy dres, ogoli głowę i w domu będą lecieć same rapsy.
Pójdę na pieszą pielgrzymkę do Częstochowy w intencji nawrócenia dziecka na metal :D A tak serio - spoko, niech sobie wygląda jak chce, pod warunkiem, że będzie dobrym, szanującym innych człowiekiem.


Dziękuję za wszystkie życzenia, prezenty, uśmiechy! Dzięki Wam, ten dzień jest jeszcze piękniejszy :)