środa, 4 marca 2015

Kolczyki u niemowląt? Nie dajmy się zwariować!


Większość z zaglądających tu czytelników ma kolczyki w różnych miejscach ciała, tunele. I fajnie! Piercing bardzo mi się podoba, choć sama mam ledwie 7 dziurek w uszach. Ale nie tego dotyczy ta notka.

Należę do kilku grup dla mam. Nie udzielam się tam szczególnie, ale czasem co nieco poczytam. Ostatnio jedna mam zaproponowała temat kolczyków u maleńkich dziewczynek - od kiedy przebić uszka. To, co przeczytałam nieco mnie przeraziło, ale jestem ciekawa Waszego zdania, zwłaszcza mam małych dziewczynek.

z: sosrodzice.pl


Ja miałam przebijane uszy w wieku 6 lat. Sama chciałam, męczyłam o to mamę około pół roku. W końcu przebicia podjęła się ciocia z doświadczeniem w tej sprawie. Nawet nie czułam, kiedy metal przeszedł przez mój płatek ucha, zero krwi; zagoiło się błyskawicznie no i ważne - dziurka powstała w dobrym miejscu, symetrycznie na moich obu uszach. Powtórzę zdanie pierwsze: miałam 6 lat i sama podjęłam decyzję, że chcę je mieć. Sama o to poprosiłam.

Na wspomnianej wyżej grupie mamy dziewczynek prześcigały się w tym, która wcześniej przebiła córce uszy. Wiek średni to około 6 miesięcy. Rekordzistka dała pod pistolet 3 miesięczne maleństwo.
Ja myślałam, że to jakiś żart, ale im więcej zaczęłam o tym czytać, tym bardziej się przeraziłam. 


A co było najczęstszym powodem tak wczesnego wieku przebijania? Pozwolę sobie na cytat:
"Nie będzie pamiętać bólu; popłacze i przestanie; jak się będzie paprać, to będzie miała to za sobą".
Serio? :/


Ludzie, po co 3 miesięcznemu dziecku kolczyki? Nawet maleńkie? To jawna zachcianka matki, która pozbawia dziecko możliwość wyboru. Jasne, pewnie dziewczątko prędzej czy później przebiłoby sobie uszy, ale jeżeli będzie typem chłopczycy, która nie chce nosić biżuterii?

Nie jestem przeciwna przebijaniu uszu, podkreślam. Jestem przeciwna robieniu tego tak maleńkim dzieciom, pozbawiania prawa decyzji o własnym wyglądzie. Jeżeli dziewczynka sama zechce przebić uszka, będzie tego świadoma to gwarantuję - nie poczuje nawet tego momentu, podobnie jak nie czułam ja.


Czytałam jakiś czas temu, że pistolet jest największym złem, jeżeli chodzi o przebijanie uszu dzieciom. Może dojść bowiem do rozerwania płatka ucha, powikłań w procesie gojenia. Przede wszystkim robią to najczęściej kosmetyczki, które -umówmy się - nie zawsze mają kwalifikacje. Nie znam się na tyle, żeby przedstawiać to jako fakt, poproszę o komentarz osoby zajmujące się profesjonalnie piercingiem, żeby rozwiały moje wątpliwości.

Gdy będę kiedyś miała córkę (a głęboko w to wierzę) to z pewnością nie przebiję jej uszu, dopóki sama o to nie poprosi. Według mnie wiek przedszkolny jest okej, wcześniej nie ma potrzeby. Niemowlaczki są najpiękniejsze naturalne, żadne ozdoby nie są im potrzebne.

Co myślicie na ten temat? Jaki wiek według Was jest odpowiedni?