czwartek, 24 lipca 2014

"Ciężarówką przez 9 miesięcy. Przewodnik po ciąży i okolicach" - recenzja książki Kaz Cooke


W ten deszczowy, ponury dzień przychodzę do Was z recenzją naprawdę niezwykłej książki.


Zdjęcia moje własne :)
"Ciężarówką przez 9 miesięcy. Przewodnik po ciąży i okolicach" autorstwa Kaz Cooke to najbardziej niezwykły poradnik ciążowy, z jakim miałam przyjemność się spotkać. Swój egzemplarz dostałam w prezencie od przyjaciółki tuż na początku ciąży. Z góry zaznaczę, że jestem bardzo ANTY nastawiona do wszelakich poradników dla mam. Nie lubię, kiedy ktokolwiek narzuca mi swoje rady, choćby nawet miał miliardy doktoratów ;] 


Ta książka jednak jest inna. Pisana jest przede wszystkim w pierwszej osobie, co daje wrażenie, jakbyśmy czytały bloga koleżanki, lub nawet... swój własny. Autorka nie pomija swoich wpadek, słabości, co tylko sprawia, że "cieżarówka-czytelniczka" może odnaleźć w tekście samą siebie. 

Ciąża opisana jest tydzień po tygodniu newsami z Brzuszkolandii, takie podzielenie tekstu ułatwia przyszłej mamie wyobrażenie sobie, cóż tam jej Bąbel właśnie porabia, ile waży, co już ma, co potrafi. Przydatna miareczka lub porównania pomagają uzmysłowić rzeczywistą wielkość dzidziusia. 


Bez cukierkowego upiększania jak w reklamach - Kaz Cooke pisze o wszystkich możliwych niedogodnościach ciąży, jednak w tak barwny i sympatyczny sposób, że jedyne, co możemy, to stwierdzić "Babka wie co pisze!" i uśmiechnąć się przy tym ;) Nie brakuje również rad dla "tatów" - zazwyczaj są to krótkie, zwięzłe i niezbędne rzeczy, tłumaczące panom nasze zachowania, humorki, ale również te przygotowujące psychicznie do porodu - jeżeli tata chce w nim uczestniczyć.


Narratorka nie raz jęczy na opuchnięte nogi, mdłości, zgagę. Możemy przeżywać to razem z nią pocieszając się, że nie jesteśmy same. Możemy razem chodzić na zakupy z gotową listą wyprawki dla niemowlaka, pakować torbę do szpitala. Dostajemy podpowiedzi, jak znaleźć odpowiedni szpital, położną, szkołę rodzenia, jakie dokumenty będą nam potrzebne, jakie wybrać znieczulenie, imię dla dziecka.


I tak przez 40 tygodni. Tylko co dalej?

Poradnik nie kończy się na porodzie. Nie zostajemy same - czasem my urodzimy wcześniej niż narratorka, czasem później. Jednak po wszystkim możemy poczytać, jak wyglądają pierwsze dni i tygodnie z maluszkiem. Dowiemy się o depresji trzeciej doby, o tym, że nie tylko nam chce się płakać z bezradności - no bo tyle się przygotowywaliśmy, a i tak Bąbel wywrócił wszystko do góry nogami. 


Książka radzi nam przede wszystkim jedno - nie dać się zwariować. Skoro jesteś mamą, poradzisz sobie najlepiej na świecie, bo tylko Ty wiesz, co jest najlepsze dla Twojego dziecka, bo nikt go nie kocha tak jak Ty. I jesteś wspaniała, nawet niewyspana, poczochrana, w brudnym od mleka tshircie. Jesteś mamą - czy to nie brzmi dumnie?

No i kilka słów o języku - cudowny, lekki styl, jakim jest napisana książka sprawia, że pożeramy ją w całości. Uzależniamy się od niej, chcemy czytać zawsze i wszędzie. Jest miejsce na notatki, można zapisywać sobie nasze własne refleksje, bo później się o większości zapomina. 


Wspomnieć warto, że istnieje kontynuacja tego bestsellera, traktująca o pierwszych latach życia dziecka (i jego rodziców),  jednak nie miałam okazji przeczytać. Może Wy czytaliście? Jakie macie zdanie o tych książkach?