wtorek, 11 marca 2014

O zwierzętach :)




Zwierzęta to temat dotyczący chyba wszystkich rodziców. Która mama nie usłyszała choć raz w życiu „Mamusiu chciałbym/chciałabym mieć zwierzątko!” Nie raz zdarza się, że rodzice uginają się pod najsłodszym spojrzeniem na świecie i kupują chomika czy świnkę morską. Dzieci kochają zwierzęta, fascynują się nimi już od pierwszych lat swojego życia. Nie jestem psychologiem, pediatrą, ani tym bardziej weterynarzem, ale z własnego doświadczenia wiem jak zwierzęta mogą uszczęśliwić dziecko oraz czasem przyprawić rodziców o siwiznę. U mnie w domu było nas kilkoro i każdy w swoim czasie marzył o zwierzątku [wręcz regularnie]. Przez mój dom w przeciągu dwudziestu kilku lat przewinęło się więc kilka pokoleń chomików, rybki, żółwie wodne, papużki, myszki, koty i psy (najdłużej), ale także jeden nietoperz ze złamanym skrzydełkiem (takiego uratowanego), króliki, szczurki, jaszczurki, ślimaki, a nawet ptasznik. Bazując na tym ciekawym doświadczeniu przyszło mi do głowy kilka spostrzeżeń: 


1.      Bezpieczeństwo przede wszystkim! Najważniejsze jest oczywiście bezpieczeństwo dziecka (nawet małe zwierzątka potrafią dotkliwie pogryźć!), ale nie zapominajmy, że przez nieumiejętne obchodzenie się można skrzywdzić zwierzę, a nawet je zabić. 


2.      Niezależnie od tego jak nasze dziecko się będzie upierać, że to ono zadba o swojego pupila, odpowiedzialność za zwierzę spoczywa na rodzicach. Trzeba nadzorować opiekę dziecka nad zwierzęciem, pilnować regularnego karmienia i pielęgnacji zwierzęcia.


3.     Jeżeli dziecko przynosi ranne zwierze i podejmujemy się ratowania go, to oprócz opatrzenia ran, najlepiej zabrać je do weterynarza, by ten przebadał je i zaszczepił. Jest to ważne szczególnie ze względu na możliwość przenoszenia przez zwierzęta chorób zakaźnych.


Z doświadczenia wiem, że z małymi dziećmi najlepiej radzą sobie duże zwierzęta. Chomiki i myszki mogą nie przeżyć spotkania z dwu-, trzy-, czy nawet czterolatkiem nawet pod bacznym nadzorem dorosłych. Najlepsze podejście do dzieci mają (dobrze wychowane) psy. Dzieciaki kochają szczególnie owczarki, a owczarki mają w sobie na ogół wielką potrzebę opiekowania się „stadem”. Żaden pies jednak sam się nie nauczy, co mu wolno, a co nie przy dziecku, trzeba na to poświęcić czas i uwagę. Czasem jest to żmudny i długi proces. Efekty, czyli wspaniała przyjaźń między dzieckiem a psem jest warta czasochłonnej tresury i wychowania.

- Ada

 Jakie macie podejście do zwierząt? Jak uczycie dzieci odpowiedzialności i opieki nad pupilkiem? Macie jakieś złote rady dla rodziców, którzy obawiają się przygarnięcia zwierzaka? 























 Zdjęcia autorstwa Aleksandry Hajdrych.