niedziela, 26 stycznia 2014

"Mama zakazuje mi słuchać metalu" - odpowiedź Mamy w Glanach ;>

Od czasu do czasu zaglądam w statystyki naszego bloga - lubię wiedzieć, w jaki sposób do nas trafiacie. Tytuł postu nie jest przypadkowy - kilka osób wpadło na nas po wpisaniu właśnie takiej frazy w google.
Młodzież poszukuje na różnych portalach, forach, porad związanych z takim oto problemem.


Rodzice zabraniają Ci słuchać metalu? Mówią, że to bezsensowne darcie ryja? Szatańska muzyka? Grzech? Bzdury!

Masz PRAWO słuchać tego, co chcesz. Jesteś wolnym człowiekiem i zabranianie wyrażania swoich upodobań jest wręcz niezgodne z prawami człowieka. Jednak zamiast trzaskać drzwiami, puszczać muzykę na full w swoim pokoju, by zrobić "starym" na złość - podejmij próbę normalnej, kompromisowej rozmowy. Pokaż rodzicom, co Cię tak naprawdę kręci w tej muzyce. Może niezwykłe umiejętności, jakimi muszą wykazać się muzycy w nagraniu każdego jednego kawałka? Opowiedz rodzicom, ile pracy i pasji, trzeba włożyć. Jest to muzyka o wiele prawdziwsza niż komercyjne techno, które powstaje wyłącznie w komputerze. Nie wymaga znajomości tabulatury, nut, lat ćwiczeń, jak metal.
Może podobają Ci się emocje wyrażane przez growl, scream? Wyjaśnij rodzicom, że to nie żadne bełkoty, czy szatańskie krzyki. Krzyk jest pierwszym dźwiękiem, jaki wydaje człowiek - krzyczymy w momencie pierwszego oddechu po narodzinach, naładowani adrenaliną. Zastosowanie czegoś takiego w metalu pozwala dotrzeć do samego środka duszy - tekst wykrzyczany zyskuje na szczerości.
Wydrukuj rodzicom kilka tekstów z tłumaczeniami. Niech zobaczą, że metal to nie "Szatan, zło, złóżmy ofiarę, zjedzmy kota, zdemolujmy cmentarz". Pokaż, że owszem, istnieje taka "zła" odmiana takiej muzyki, ale: METAL MA WIELE GATUNKÓW. I ty wcale nie chcesz słuchać tej "złej". No come one ;] Ta muzyka porusza wiele życiowych tematów: miłość, przyjaźń, cierpienie, samotność, nie obce są jej kwestie polityczne, historyczne, czy również religijne. Zrób taki myk: wybierz jakiś przemawiający do ciebie kawałek i pokaż mamie jego tłumaczenie. Niech to będzie coś przejmującego, wzruszającego... "Co myślisz mamo o tym tekście? Piękny co? Z czym Ci się kojarzy, bo mi z poezją" - jeśli odpowie, że jej też, uświadom, że właśnie zachwyca się tekstem muzyki metalowej.
Jak sobie poradzić z ciemnotą ludzką, że ta muzyka to grzech? Zagnij tekstem, że Bóg patrzy na to, co masz w sercu, nie w słuchawkach. Istnieje przecież chrześcijański metal. Są zespoły, w których grają księża. Nawet zespoły nie definiujące się z tą odmianą mają w swoich składach ludzi wierzących. Talent do tworzenia tejże muzyki też dostali od Boga - tych argumentów nie da się obalić.
Powiedz rodzicom, że mają prawo nie lubić takiej muzyki, ale muszą uszanować Twój wybór. Że masz nadzieję, że Cię zrozumieją, bo w końcu są Twoimi rodzicami.


Ja sama nigdy nie miałam z tego tytułu afer. Moim rodzicom nie podoba się każdy typ muzyki, jakiej słucham, ale szanują to. Sama też jestem mamą i nie wyobrażam sobie, jakbym mogła ingerować w gust mojego dziecka. Nawet, jak nie spodoba mu się metal (na co się póki co nie zapowiada), będę szanować jego upodobania. Myślę, że rodzice powinni częściej patrzeć na dziecko jak na człowieka, nie jak na swoją "własność".

Wejdź na naszego facebooka - zobacz, że dorośli metalowcy godzą wychowanie dzieci w miłości i szacunku ze słuchaniem tej rzekomo niewłaściwej muzyki. Pokaż rodzicom, że jest w tym jakaś wartość, zaleta, nie powód do napiętnowania. Jeśli spokojnie przedstawisz swoje racje, na pewno nie pozostaną niedostrzeżone. A jeśli i to nie pomoże... Cóż... Słuchaj sobie swojej muzyki tak, żeby nie przeszkadzać rodzicom. Szanuj ich zdanie, ale broń też własnego. Zawsze da się wypracować jakiś kompromis. Trzymamy kciuki! :)